Znaleźć swoje miejsce

Niezupełnie, Honoratko – mówi opiekunka. – Pozwól, że pokażę ci, jak powinno wyglądać twoje miejsce, kiedy będziesz rzeczywiście gotowa do wyjścia na dwór. – Kładzie dywanik z powrotem na podłodze i wysypuje klocki z pojemnika. Podczas gdy Honorata patrzy, przedszkolanka zbiera wszystkie klocki, wkłada je do pojemnika, który odstawia na półkę. Następnie odkłada dywanik.
Czy twoje miejsce tak właśnie wygląda? – pyta przedszkolanka. Honorata kręci przecząco głową. W takim razie musisz dokończyć swoje zadanie. Jestem pewna, że świetnie sobie z tym poradzisz. – I tak też się stało. Przyjrzyjmy się teraz kolejnemu zastosowaniu tej techniki. Ucząc właściwego zachowania po tym, jak uczeń postąpił niewłaściwie, zastosuj następujące kroki: użyj wyraźnego, stanowczego, wyznaczającego granice komunikatu; daj przykład właściwego zachowania; zachęć dziecko, aby spróbowało raz jeszcze, zachowując się we właściwy sposób; doceń starania oraz poprawę. Przykład: Chodzący do czwartej klasy Jaś denerwuje się, gdy siedzący za nim kolega stuka w oparcie jego krzesła. Jaś nie może się skoncentrować na pracy. Przestań, idioto! – wykrzykuje ze złością. Nauczyciel interweniuje.
Jasiu, nie odzywamy się tak do siebie w klasie – zwraca się do niego rzeczowym tonem nauczyciel. – Czy potrzebujesz trochę czasu, aby się uspokoić? – Chłopak kręci głową. Krzysiek stukał w oparcie mojego krzesła, i w ogóle wkurza mnie przez cały ranek – skarży się Jaś. – Mam tego dość! Co powinieneś zrobić, gdy inne dzieci ci dokuczają? – pyta nauczyciel. Chłopiec spogląda na niego beznamiętnie.
Nie wiem – odpowiada.

Zachowanie korygujące, dostarczające wzoru do naśladowania

Czasami dzieci potrzebują zobaczyć, usłyszeć, poczuć umiejętność (doświadczyć jej), której chcemy je nauczyć, zanim będą gotowe ją opanować. Zachowanie korygujące, dostarczające wzoru do naśladowania jest prostą i zarazem potężną techniką nauczania, sprawdzającą się szczególnie dobrze w przypadku młodszych dzieci oraz uczniów, którzy wolą „doświadczyć na własnej skórze”. Metoda jest konkretna, łatwa w użyciu i ma rozmaite zastosowania. Może być pomocna w nauczaniu umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, gdy nie występuje niewłaściwe zachowanie; może też uczyć korygującego akceptowalnego zachowania, gdy pojawiło się nieposłuszeństwo.
Gdy kładziesz nacisk na uczenie umiejętności, kiedy nie występuje niewłaściwe zachowanie, użyj następujących kroków:
« zaprezentuj uczniowi wzór do naśladowania w postaci korygującego zachowania; a zachęć ucznia, aby spróbował raz jeszcze we właściwy sposób; ?i doceń ucznia, gdy używa danej umiejętności w sposób prawidłowy. Przykład: Przedszkolanka chce, aby jej podopieczni przygotowali się do wyjścia na dwór. Czas pozbierać wszystko, czego używaliście i odłożyć to na miejsce – ogłasza. – Musimy przygotować się do wyjścia na przerwę. Trzyletnia Honorata słyszy słowa przedszkolanki i pospiesznie wrzuca do pojemnika większość klocków, którymi się bawiła. Następnie odkłada pojemnik na półkę. Jestem gotowa – mówi. I\la pewno jesteś gotowa, Honoratko? – pyta przedszkolanka, dostrzegając kilka klocków porozrzucanych po podłodze, a także dywanik, którego dziewczynka nie odłożyła na miejsce. Honorata przytakuje głową.

Przestrzegać zasady

Szymonie, mam plan, jak ci pomóc, abyś nie przerywał rozmów innych osób zaczęła. – Chciałabym, abyś przestrzegał kilku zasad. Gdy chcesz się z czymś do mnie zwrócić, a ja rozmawiam lub jestem zajęta czymś innym, chcę, abyś podniósł po cichu rękę i nawiązał ze mną kontakt wzrokowy. Następnie chcę, abyś poczekał, aż w trakcie mojej rozmowy nastąpi jakaś przerwa, powiedział „Przepraszam” jeden raz i poczekał, aż udzielę ci głosu. Gdy na ciebie spojrzę, wtedy nadejdzie twoja kolej, żeby mówić. Czy już rozumiesz, jak to działa? Szymon kiwa głową. To dobrze – mówi nauczycielka – ponieważ od teraz będziemy ćwiczyć tę umiejętność. Jeżeli się zapomnisz i przerwiesz rozmowę, poproszę cię, abyś użył umiejętności, którą ci przedstawiłam i spróbował raz jeszcze. Jeżeli przeszkodzisz celowo, poproszę cię, abyś udał się do miejsca wyznaczonego na przerwę. Czy wszystko jasne? Szymon ponownie kiwa głową. Następnego ranka chłopiec ma pierwszą sposobność przećwiczenia nowej umiejętności. Po przerwie wpada podekscytowany do klasy i… przerywa nauczycielce, która rozmawia ze szkolnym logopedą. Nauczycielka zatrzymuje Szymona w pół zdania. Co powinieneś zrobić, gdy chcesz zwrócić moją uwagę? – pyta chłopca. Szymon sobie przypomina. A teraz wróć i spróbuj ponownie – zwraca się do niego nauczycielka. Chłopiec opuszcza klasę i po chwili wraca. Podchodzi do nauczycielki, która ciągle rozmawia, nawiązuje kontakt wzrokowy, podnosi rękę i czeka na pauzę w konwersacji. Przepraszam – mówi Szymon. Jego nauczycielka odwraca się do niego uśmiecha. Dziękuję – mówi do chłopca. – Co chciałeś powiedzieć

Rozbicie umiejętności na możliwe do nauczenia kroki

umiejętności w sposób przystępny dla ucznia. Wymaga to rozbicia jej Zasadniczym elementem nauczania umiejętności społecznych jest przedstawienie określonej umiejętności w sposób przystępny dla ucznia. na możliwe do nauczenia etapy, a następnie uczenie danej umiejętności krok po kroku. Przyjrzyjmy się, jak stosuje to podejście nauczycielka Szymona. Chodzący do trzeciej klasy Szymon lubi przerywać, gdy ktoś rozmawia. Gdy był młodszy, jego rodzice myśleli, że to tylko przejściowe zachowanie, które minie wraz z wiekiem. Tak się jednak nie stało. W rzeczywistości problem jeszcze się pogłębił. Rodzice chłopca zdecydowali, że czas już coś z tym zrobić. Próbowali zwracać mu uwagę i krytykować go za każdym razem, gdy przerywał im rozmowę. To jednak nie pomogło. Nakazywali mu mówić: „Przepraszam”, gdy chciał  się do nich zwrócić. Nie przyniosło to jednak żadnych rezultatów. Szymon jedynie zaczynał od słowa „przepraszam” i przerywał tak samo, jak wcześniej. Gdy sfrustrowani rodzice chłopca zwierzyli się ze swoich doświadczeń jego nauczycielce, ta zaproponowała swoją pomoc, ponieważ ten sam problem pojawiał się w szkole. Następnego dnia przywołała chłopca po lekcjach do swojego biurka.

Dzieci oraz nastolatki

Z perspektywy rozwojowej zgłębianie możliwości odnosi najlepsze skutki w przypadku starszych dzieci oraz nastolatków, ponieważ posiadają one zdolność intelektualną do rozważań hipotetycznych oraz myślenia wybiegającego w przyszłość. Metoda ta sprawdza się także w przypadku młodszych dzieci, jednak najprawdopodobniej będziesz musiał zasugerować im większość możliwości. Możesz zastosować ten krok wychowawczy po tym, gdy konsekwencje zostały już zastosowane, lub nauczyć umiejętności radzenia sobie w trudnej sytuacji wtedy, gdy niewłaściwe zachowanie nie miało jeszcze miejsca. Podejmij następujące kroki:zbadaj wraz z uczniem, w formie pytań, inne akceptowalne możliwości poradzenia sobie w danej sytuacji; przeanalizujcie konsekwencje niewłaściwego wyboru oraz niepodporządkowania się; achęć ucznia, aby dokonał jednego z lepszych wyborów. Rozważ następujący przykład. Paulina, uczennica szóstej klasy, jest przygnębiona, ponieważ nie otrzymała maksymalnej liczby punktów za pracę, którą oddała zbyt późno.
To niesprawiedliwe! – skarży się Paulina. – Skończyłam tę pracę na czas, tylko zapomniałam jej ze sobą zabrać. To musi być frustrujące – przyznaje nauczyciel. – Co możesz zrobić, aby już nigdy się to nie powtórzyło? Mogę poprosić mamę, aby mi przypomniała – odpowiada dziewczynka. To jedna z możliwości, jednak do kogo należy pilnowanie twoich zadań? – pyta nauczyciel. Do mnie – przyznaje Paulina. – Mama i tak pewnie nie miałaby na to czasu. W takim razie, co możesz zrobić? – pyta dalej nauczyciel. – Zauważyłem, że jeszcze nigdy nie zdarzyło ci się zapomnieć plecaka. Może tu tkwi rozwiązanie? Doskonały pomysł! – mówi dziewczynka. – Po powrocie do domu zostawię plecak przed frontowymi drzwiami. Gdy skończę odrabiać lekcje, to od razu zapakuję je do środka. Wtedy nigdy nie zapomnę ich zabrać.

Poznanie możliwości działania

Czasami uczniowie zachowują się niewłaściwie, ponieważ po prostu nie znają innych, bardziej skutecznych możliwości radzenia sobie w trudnych sytuacjach czy odpowiedniego zachowania. Uczęszczający do przedszkola Franek jest tego dobrym przykładem. Właśnie dobiega końca pięciominutowe odosobnienie Franka za popchnięcie innego dziecka. Po powrocie do grupy przedszkolanka pomaga mu zgłębić inne, bardziej efektywne możliwości poradzenia sobie z tą sytuacją. Franku, pchnięcie Roberta, gdy ci dokuczał, nie było dobrym wyborem. Popychanie innych zawsze będzie się kończyć odosobnieniem. Co możesz zrobić następnym razem, gdy Robert będzie ci dokuczać? – pyta przedszkolanka. Nie wiem – odpowiada chłopiec. Możesz go grzecznie poprosić, za pomocą słów, aby przestał – sugeruje przedszkolanka, dając mu przy tym wzór do naśladowania. – Możesz też odejść spróbować nie zwracać na niego uwagi. Jeżeli nadal będzie ci dokuczać, możesz poprosić o pomoc mnie. W takim razie, co zrobisz następnym razem? Poproszę go, aby przestał – odpowiada Franek. – A jak nie przestanie, to spróbuję nie zwracać na niego uwagi. Dobry plan! – stwierdza przedszkolanka. – Powinno zadziałać, a jak nie, to z przyjemnością ci pomogę. Jak pokazuje powyższy przykład, poznanie możliwości działania jest pierwszym ważnym krokiem w procesie kształcenia umiejętności. Pomaga dzieciom stać się świadomymi swoich wyborów. Pomaga w rozróżnieniu dobrych i złych możliwości, a także przygotowuje grunt dla następnych kroków.

To było wyraźne „nie” – rzekłem do niej

Powtarzaliśmy ten scenariusz wiele razy. Za każdym razem zachęcałem ją, aby odmawiała mi w inny sposób w celu sprawdzenia, jaka forma będzie dla niej najwygodniejsza. Preferowała proste stwierdzenie: „Nie mogę ci tego dać”, odkrywając przy okazji, że czuje się lepiej, jeśli nie musi na mnie patrzeć, gdy mi odmawia. Nabierała wiary w siebie. Jesteś gotowa, aby wypróbować to w szkole? – zapytałem.
Chyba tak – odpowiedziała Kinga. Poprosiłem jej mamę, aby przećwiczyły procedurę jeszcze kilka razy, zanim następnego dnia dziewczynka pójdzie do szkoły. Umówiliśmy się na wizytę kontrolną pod koniec tygodnia. Jak poszło? – zapytałem, gdy przybyły ponownie. Po minie Kingi widać było, że odniosła sukces. Poszło świetnie – odpowiedziała jej mama. – Te ćwiczenia naprawdę pomogły. Przez cały tydzień miała śniadanie tylko dla siebie. – Na twarzy Kingi widać było dumę z tego osiągnięcia. Gratulacje! – odrzekłem. Dziewczynka była na dobrej drodze, aby opanować ważną umiejętność. Jak do tego doszło? Kinga potrzebowała ćwiczeń oraz dodatkowych wskazówek, aby opanować umiejętność, której starała się ją nauczyć mama oraz inne osoby. Informacje, których jej dostarczyły, były pomocne jako pierwszy krok, jednak nie pozwoliły posunąć się zbyt daleko. Kinga wiedziała, co robić, ale nie wiedziała jak. Trening umiejętności nie został ukończony. Prosta metoda podzielenia umiejętności na kilka możliwych do nauczenia kroków, połączona z dostarczeniem wzoru do naśladowania na każdym etapie oraz z odpowiednią zachętą pomogły Kindze ukończyć lekcję.

Bać się!

Kingo, co powinnaś zrobić, gdy inne dzieci proszą cię o twoją przekąskę? – zapytałem. Dziewczynka jak papużka powtórzyła to, co mówiła do niej mama, nauczycielka oraz dyrektor. Powinnam powiedzieć „nie” i poinformować panią, jeżeli będą chcieli mi coś zabrać – odpowiedziała. Jej mama miała rację. Na poziomie intelektualnym Kinga wiedziała, co powinna zrobić. Jednak wiedzieć i robić to tak naprawdę dwie różne rzeczy. Domyślałem się, że trening tej umiejętności nie został ukończony, zatem postanowiłem zbadać ten problem nieco głębiej. Trudno jest czasami powiedzieć „nie” dużym dzieciom – powiedziałem. Kinga pokiwała głową. Boję się – odrzekła. Poćwiczmy przez chwilę mówienie »nie« dużym dzieciom – zaproponowałem. – Może dzięki temu poczujesz się bardziej swobodnie. – Chciałem, aby Kinga zobaczyła, usłyszała i poczuła to, o zrobienie czego się ją prosi. Podzieliłem naukę tej umiejętności na kilka prostych kroków, a następnie poprosiłem mamę dziewczynki, aby udawała, że jest jednym z dużych dzieci. Ja z kolei wcieliłem się w rolę Kingi, używając książki jako pojemnika na śniadanie. Gdy podeszła mama, domagając się, abym dał jej moje chipsy, odpowiedziałem: „Nie, to są moje chipsy. Nie mogę ci ich dać”. Powtórzyliśmy tę scenę kilka razy, a ja za każdym razem w inny sposób demonstrowałem, jak mówić „nie”. Mówiłem „nie” podniesionym oraz ściszonym głosem, podtrzymując kontakt wzrokowy i unikając go, jednak za każdym razem kurczowo trzymałem w rękach pojemnik ze śniadaniem i czekałem, aż mama dziewczynki odejdzie. Teraz twoja kolej, Kingo – powiedziałem. – Tym razem to ja będę udawał duże dziecko, a ty będziesz trzymać pudełko z przekąskami. Zbliżyłem się i poprosiłem o chipsy. Co prawda nie nawiązała kontaktu wzrokowego, ale zupełnie wyraźnie powiedziała „nie”.

Czasami dostarczenie informacji nie wystarczy

Nauczyciele często zakładają, że gdy powiedzą uczniom, jak mają sobie poradzić w jakiejś sytuacji, tym samym nauczą ich określonej umiejętności. Jednak w przypadku wielu uczniów tak nie jest. Dostarczenie informacji jest oczywiście bardzo ważne, jednak sama informacja to dla większości uczniów za mało, aby mogli opanować nową, nieznaną umiejętność. Należy pokazać im, jak to się robi; często uczniowie potrzebują również ćwiczeń oraz dodatkowych instrukcji, zanim będą mogli w pełni opanować umiejętność, której staramy się ich nauczyć. Do takich wniosków doszedłem na podstawie jednego z najdziwniejszych przypadków w mojej karierze zawodowej. Sześcioletnia Kinga oraz jej mama przybyły do mojego gabinetu z ciekawym dylematem. Każdego dnia dziewczynka wychodziła do szkoły ze starannie przygotowanymi kanapkami, jednak najlepsze frykasy z jej pudełka na drugie śniadanie zawsze lądowały w rękach innych dzieci. Często zdarzało się, że Kinga wracała do domu ze łzami w oczach. Nie rozumiem tego – mówiła sfrustrowana matka. – Ona wie, co robić. W kółko jej powtarzam, aby mówiła „nie”, gdy inne dzieci proszą ją o którąś z jej przekąsek. Jej nauczycielka oraz dyrektor też to robią, ale Kinga i tak rozdaje wszystko innym dzieciom! Nauczycielka mówi, że nic nie może na to poradzić, jeżeli Kinga sama postanawia dawać innym swoje kanapki. Podejrzewałem, że jej mama miała rację. Dziewczynka najprawdopodobniej wiedziała, co zrobić, jednak chciałem się o tym przekonać, aby mieć pewność.

Dawanie przykładu jest najskuteczniejsze

Jak dużo czasu poświęcasz na karanie swoich uczniów za ich łatwe do przewidzenia niewłaściwe zachowanie, powtarzające się przez cały tydzień? Mówię tu o przerywaniu, gdy ktoś rozmawia, wyskakiwaniu z czymś podczas lekcji, bujaniu się na krzesłach, rozmawianiu na lekcji, pozostawianiu bałaganu wokół ławki, bieganiu po korytarzu czy też wchodzeniu i wychodzeniu z klasy w sposób zakłócający spokój. Tego rodzaju wykroczenia powodują przewidywalne zatargi, do jakich dochodzi pomiędzy większością uczniów a ich nauczycielami.
Możesz powstrzymać takie wypadki nieodpowiedniego zachowania, stosując konsekwencje naturalne i logiczne, jednak same konsekwencje nie nauczą uczniów umiejętności, jakich potrzebują, aby zachowywać się w bardziej stosowny sposób. Jeżeli chcesz wyjść poza błędne koło dyscypliny, musisz przejść do następnego etapu procesu wychowawczego. Niniejszy rozdział pokaże Ci, jak to zrobić. Nauczysz się kilku prostych, lecz wysoce skutecznych metod kształcenia umiejętności społecznych. Efektywny trening umiejętności będzie Twoją przepustką do wydostania się z błędnego koła praktyk dyscyplinarnych.

error: Content is protected !!